Waszyngton
Metro w Waszyngtonie ma 6 linii i obsługuje obszary podmiejskie (mapka z zalinkowanej strony).
Jednak sieć metra w centrum miasta to tak naprawdę trzy linie, które mają trzy stacje przesiadkowe. Dopiero na przedmieściach linie rozdzielają się.
Kiedy metro zatrzymuje się na stacji, drzwi otwierają się dopiero po 10 sekundach. To bardzo długo, w Warszawie to 2 sekundy.
Oprócz metra Waszyngton jest obsługiwany przez kilka sieci autobusów, przy czym sieć Metrobus akceptuje bilety okresowe na metro, pozostałe sieci wymagają innego biletu.
National Mall to obszar zielony przeznaczony do pieszych spacerów położony w centrum Waszyngtonu. Zawsze znajdują się tam turyści, gdy dopisuje pogoda ludzie biegają, młodzież poklepuje pomnik Waszyngtona... (mapka z wiki).
Mall rozciąga się od Kapitolu do Mauzoleum Lincolna, a w środku znajduje się pomnik Waszyngtona i niedaleko Biały Dom.
Smithsonian Institution to instytucja prowadząca liczne muzea i instytuty naukowe. Muzea te znajdują się głównie w Waszyngtonie, a wiele z nich w obrębie National Mall.
Wstęp do prawie wszystkich obiektów jest darmowy, natomiast do niektórych muzeów należy rezerwować termin wizyty.
We wszystkich obiektach działa darmowe wifi, a akademicy mogą korzystać z sieci eduroam.
Clive Cussler w wielu swoich książkach wspomina Smithsonian Institution, a w książce Atlantyda odnaleziona tak pisze:
Niestety Muzeum Komunikacji jest produktem fantazji autora. Bardzo żałuję. Snow Cruiser istniał naprawdę i znajduje się obecnie w muzeum motoryzacji, które utworzył Clive Cussler, zapewne nie mogąc doczekać się odpowiedniej inicjatywy Smithsonian.
Jeszcze bardziej pojechał w fantazji James Rollins, autor cyklu książek o nieistniejącej organizacji Sigma:
Lokalizacja pozwalała na połączenie pomieszczeń Organizacji z Białym Domem podziemnymi korytarzami.
Zwiedzałem obiekty należące do Smithsonian, ale nie spytałem o podziemną twierdzę. Zresztą, nawet gdyby istniała, nikt by mi o tym nie powiedział.
Amerykańską osobliwością są baterie do zimnej i ciepłej wody.
W Europie w tego rodzaju bateriach dźwignia porusza się w dwóch płaszczyznach i pozwala na niezależne ustawienie strumienia i temperatury wody. Najwyraźniej tej baterii usiłował używać jakiś turysta w Europy, bo była obluzowana. W rzeczywistości ta bateria działa jednowymiarowa - zaczyna od małego strumienia zimnej wody, potem zwiększa ten strumień aż dochodzi do obszaru mieszania – wtedy strumień ma maksymalną siłę, a w miarę dalszego przekręcania woda staje się coraz cieplejsza. Wreszcie leci wyłącznie ciepła i od tego miejsca strumień gorącej wody można osłabiać. Nie ma więc możliwości regulacji strumienia wody o właściwej temperaturze. W praktyce jest to bardzo niewygodne.