Czym jest szkło, szkliwo? (jak tafla szyby, obsydian, pumeks, szkliwo w porcelanie lub na porcelanie)
Jakie siły międzyatomowe lub międzycząsteczkowe odpowiadają za/powodują:
- lepkość płynu (która to lepkość utrudnia krystalizację i powoduje powstanie szkła zamiast kryształu)
a jakie
- krystalizację (powstawanie, a potem istnienie struktury kryształu)?

Czy przestępstwem/grzechem przeciwko II przykazaniu bożemu ("Nie sotwory ... i nie posłużyszy im.") jest nie tylko tworzenie sobie podobizn Boga (konstrukcji i algorytmów "jak bóg"), ale również robienie sobie fałszywych opowieści o przyrodzie (jak uprawianie fałszywej nauki/wiedzy)? I naturalną konsekwencją łamania tego przykazania jest piekło (na Ziemi)?

-----------------------------------------------------------------------------

Pajdokracjo okultystyczna i kleptokracjo okultystyczna własności materialnych i intelektualnych!

Najchętniej byście jeszcze logowali się do komputerów Uniwersytetu w czyimś imieniu, prawda? I może to nawet robicie.... Podszywanie się (jakimikolwiek metodami, technicznymi, naturalnymi, ekonomicznymi) to stalking i spoofing.

My homepage (pol. strona domowa) is here. This server is NOT in my grandparents' house in Białystok. This server is NOT in my apartment in Warsaw. And it was never in my office (Jerozolimskie 181, Szturmowa 2a etc.).

Wasza "zabawa" przeszkadza mi (i mojej mamie) od lat w pracy zawodowej, więc to nie jest takie nic.

Natychmiast moje rzeczy z mojego rodzinnego mieszkania w Warszawie i domu dziadków w Białymstoku z powrotem, a nie "zsyłanie komuś darów bożych" moim kosztem. Dopiero później będziecie sobie dalej dyskutować.
To nie jest zabawa na kampusie (jak niektórzy próbują o tym narrować). Tym bardziej, że ani nasze mieszkanie, ani dom moich dziadków nie są częścią kampusu UW ani UwB. Chyba zapomnieliście się, co robicie.

Dostaliśmy powiadomienie, że będą przychodzić jakieś osoby nazywane "przegląd wentylacyjny" (mimo że przegląd wentylacyjny już był, był kilka tygodni temu) i będzie utrwalany obraz z wnętrza mieszkań! Czy to przybywają do nas kolejne osoby święte, niewykrywalne? Czy to przybywają kolejni żołnierze NATO? Bo jeśli nie, to czy zostali już wykryci?
(por. info poniżej o przybyszach siedzących przy stole z jedzeniem, ujętych na ikonie Rublowa)
To się już od bardzo dawna nie zgadza nie tylko z rzeczywistością, ale nawet na poziomie narracji samo ze sobą. Te narracje są warte tyle co blabla. Może prokuratura by to w końcu ukróciła?

Jeszcze raz: To kogo wyszukaliście wokół mnie i mojego taty w 1980 i 1981 roku? Poproszę wszystko na piśmie i cała komunikacja ma być tylko na piśmie, a nie spoofingiem 24/7.
Np. to jest siostra cioteczna mojej mamy (czyli kuzynka 2-go stopnia mojej mamy), Zoja. Urodziła się w latach 1950-tych i mieszkała u swoich dziadków (Oksenty Zinkiewicz i Zenobia Zinkiewicz z domu Pugacewicz) w miejscowości Szastały pod Bielskiem Podlaskim (Polska). Zoja (ciocia Zosia) była świadkim na ślubie moich rodziców w 1975 roku w Białymstoku. Mieszkała przez jakiś czas u swojej cioci Anny Pugacewicz z domu Zinkiewicz (starszej córki Oksentego i Zenobii) i jej męża Leona Pugacewicza w Białymstoku przy ul. Wiewiórczej 9. W roku 1981, tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego, wyjechała do USA (i w drodze na lotnisko Okęcie odwiedziła mnie, moją mamę i tatę w ich mieszkaniu w Warszawie przy ul. Sanockiej 11B).
Na powyższym zdjęciu trzyma swoją córkę Kasię do chrztu. To zdjęcie jest zrobione w Chicago 17 grudnia 1989 roku.

Czy ta ciocia to jest święta duchowa siła bezcielesna???

Kogo wykryto wokół mnie i moich rodziców i dziadków w pozostałych dniach? Np. w klasie szkolnej albo na szkolnych wywiadówkach? Czy wsztstkie osoby, które były wokół nas to były święte duchowe siły bezcielesne czy może jednak ktoś był człowiekiem?


Uprawiajcie sobie swoją niepoprawną kulturę tylko na sobie i swoich rzeczach, a nie na mnie, moim życiu zawodowym i prywatnym ani na moich rzeczach. Wygląda jakbyście uprawiali nadal wygłupy opisane np. tu.

Ćwiczenie: W jaki sposób można odróżnić mnie od mojego wujostwa i kuzynostwa (bliższego, tj. ciotecznego, oraz dalszego, tj. kuzynostwa 3-go i dalszych stopni)? To skąd wiecie, że ich nie wykrywać? Z ośrodka NATO??? Jaka jest lokalizacja geograficzna tego ośrodka? W jakim państwie?

Osiągnęliście poziom zwykłego, pospolitego kryminału. Wszystkie moje rzeczy z powrotem. Na policję już zgłaszałam.

W roku 2000 moja kuzynka 3-go stopnia Inka, obywatelka ZSRR, a następnie Federacji Rosyjskiej, mieszkała przez wiele miesięcy w Polsce. Dlaczego KGB poszukujące Rosjan nie rzuciło się na nią, tylko na mnie i na Uniwersytet Warszawski???

Przestrzegajcie przepisy. Które w dodatku sami ustanowiliście. Do you really enjoy playing no rules game? Albo je znowelizujecie oraz przeszkolcie ludzi w stosowaniu nowych przepisów.
Nie jestem zabawką ani kartą przetargową babci Kasi ani żadnych innych migrantów/wędrowców zwanych (być może w orwellowskiej nowomowie) Katolikami lub CIA lub świętą duchową siłą bezcielesną.
Takie bieszenie się jest zabawne tylko dla bardzo małej grupy głupich, złych ludzi i tylko przez bardzo krótki okres czasu. Potem nie jest zabawne nawet dla nich (a już tym bardziej nie jest zabawne dla ich dzieci, dla kolejnych pokoleń). This does not scale.

Tymczasem w Warszawie: Jest biało. https://zyciewarszawy.pl/aktualnosci/art43598131-15-stopni-w-warszawie-miasto-uruchamia-pelny-system-pomocy-potrzebujacym

BTW, drodzy migrujący/wędrownicy, jak tu przyjeżdżacie, to z zapasem jedzenia. Bo w przeciwnym wypadku potem jest hłodomor. A jeśli to nie migranci/wędrownicy, a - zgodnie z tym, jaki czasem pada argument - czyjaś hodowla (albo lud/armia ludowa wykonująca dany im przez generała rozkaz "mnóżcie się i idźcie"), to niech hodowca przywozi jedzenie. Nie pieniądze, a jedzenie. Bo w przeciwnym wypadku potem jest hłodomor i hodowla/armia ludowa/lud pada z głodu. Oraz z nieuwzględnienia pozostałych wpływów swojego generała blokującego ruch hodowli/ludu/armi ludowej (ale to już jest temat, który można wyrazić "nie metasomatuj", "czy naprawdę chciałbyś być na ich miejscu?").
(Tym samym była wymiana pieniądza z listopada 1950 roku (z możliwością wymiany tylko części pieniędzy), czyli o takiej porze roku, gdy rolnicy już sprzedali plony i mają gotówkę na rozruch produkcji rolnej w następnym roku. Tylko ozdobnik jest inny.) Mam zdjęcie Leona Tarasiewicza z osobnikami rasy bojowce miniaturowe nowoangielskie. Im też trzeba dostarczać jeść. To może byłoby śmieszne, gdyby nie było zbrodnią przeciwko ludzkości. Ponadto - mimo że moi dziadkowie mieli kury - nie jestem od rozstrzygania, co było pierwsze, jajko czy kura. [BTW, zawsze mnie zastanawiało, co było pierwsze: Skarpa zwana Skarpą Warszawską lub Skarpą Wiślaną i dlatego rzeka Wisła popłynęła w tym miejscu, w którym popłynęła. Czy pierwsza była rzeka i ona płynąc ukształtowała teren, w tym skarpę. Okazało się, że ani jedno, ani drugie i że to jest bardziej skomplikowane i trzeba było pójść na studia geologiczne, by to choć z grubsza zrozumieć.] Ani czy rasa angielska, czy rasy polskie. Wszystko NATYCHMIAST z powrotem mi oddajcie.

[Wpuszczając wyhodowane przez siebie GMO do środowiska trzeba robić to bardzo rozsądnie, a nie poprzez kierowanie się pajdokratyczną postawą "zobaczymy, co będzie". No chyba że to celowy atak biologiczny.]

Ponadto tu (jak wszędzie) obowiązują różne niepisane przepisy (zasady) i warto się z nimi zaznajomić. Nieraz ustanowione przez samych wędrowców/migrantów nim wyruszyli na wędrówkę! Najlepiej jeszcze przed decyzją o wędrówce/bieżeństwie/migracji.

Przy okazji: Czy pamiętacie, jaką nazwę nosiła kiedyś ulica prowadząca od Placu Unii Lubelskiej 1569 roku do Placu Na Rozdrożu? Podpowiedź: https://fotopolska.eu/1581883,warszawa-al-szucha-jana-christiana-ministerstwo-edukacji-narodowej,zdjecie.html
Czyja to była hodowla? Adres hodowcy/producenta.

Natychmiast. To trwa już trochę dziesięcioleci za długo. Wpierw wszytko z powrotem, a dopiero potem będziecie sobie dalej narrować (snuć narracje) za czyimiś plecami.
W tym świadectwa szkolne moje, mich rodziców, dziadków i pradziadków oraz dyplomy ukończenia studiów moich rodziców (z SGPiS i MGIMO)
oraz mój dyplom przyjęcia w poczet stypendystów Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci, który jesienią 1991 roku wręczał mi na Zamku Królewskim prof. Jan Szczepański (przewodniczący Funduszu)
oraz pozostałe rzeczy z domu.
Czy mam sobie sama pooddawać swoje rzeczy???
Czy prof. Jan Szczepański również nie został wykryty, bo było żołnierzem NATO???

Bo od przyszłego semestru znowu zapiszę się na studia, znowu na studia geologiczne (można się tam nauczyć nie tylko korzystania z urządzeń przeznaczonych "dla małpy").
Ja nie mam dostępu do waszych narracji - poszukajcie w wytworzonej przez siebie do tej pory literaturze, nowelach, "dokumentacji" na temat swoich fantazji, co komu się należy ode mnie albo moich rodziców i dziadków i z jakiego rzekomo powodu i dlaczego należy się to ode mnie, a nie od mojego kuzynostwa (bliższego lub dalszego).
[I wy to nazywacie służeniem? A nie pisarstwem, snuciem narracji, narrowaniem? Nazywacie to służeniem, służbami? Np. służbami zatrudnienia albo służbami wywiadowczymi??? Ponoć jest tak jak napisano na str. 33 https://ksiegarniaipn.pl/pdf/686000/686281_W_masce_spis_tresci.pdf ]

[BTW, dlaczego różne archiwa są odtajniane dopiero po wieludzisieciu latach? Dlatego, by czytający je (np. dziennikarze, historycy) nie mieli możliwości sprawdzić, co z zawartych tam narracji jest zgodne z rzeczywistością, a co nie. A potem piszą narracje o tych narracjach. A czytający to, co napisali dziennikarze lub historycy, przyjmują to za prawdę i się nabierają. To jest punkt "kogo oszukaliście? tylko swoje dzieci i wunki oszukaliście!" W ogóle jest to kultura narracji o narracjach. I narracji o narracjach o narracjach. Itd. Np. tzw. "policja myśli" z książki Orwella "Rok 1984" napisanej pod koniec lat 1940-tych polega na słuchaniu narracji (i to nie wiadomo czyich). Równie dobrze można by włączyć radio i słuchać nadawanych tam słuchowisk.]
Np. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/1436070,sluzby-specjalne-cia-ipn-zsrr-odtajnienie-dokumentow-dialog.html


[BTW2, czy macie świdomość, co to są przestępstwa przeciwko wiarygoności dokumentów?]

[BTW3, czy tak samo, jak wytwarzacie dokumenty/narracje do archiwów (archiwów papierowych, archiwów elektronicznych, w tym baz danych), wytwarzacie też dokumenty/narracje nt. przyrody, historii i techniki/technologii? Tj. tzw. scientific papers, manuals.
I co teraz, kulturo niepoprawna, dzieci twoich dzieci są w złym położeniu (chciałoby się napisać w ciemnej d., ale to strona domowa na uczelnianym serwerze...) ?!
Czy już rozumiecie, na czym polega niepoprawność tej kultury?]


Przypuszczam, że te narracje są nie tylko niepójne z rzeczywistością (tzw. "dwójmyślenie" z jednej z powieści Orwella z końca lat 1940-tych), ale nawet same ze sobą na wzajem i dlatego nie dość, że nie dostajecie tego, na co wasze myśli liczyły, to jeszcze się zakleszczacie.
Kogo oszukaliście?! Tylko swoje dzieci, wnuki i prawnuki oszukaliście! I oszukujecie nadal. Wynika to albo z głupoty, albo ze złośliwości wobec swoich własnych dzieci. Np. czy siostra mojej babci Katarzyna albo ciocia Magda albo ciocia Zosia albo Karolina (a którymi ani moje, ani moich rodziców, ani moich dziadków, ani moich pradziadków kontakty zapewne nigdy nie zostały wykryte) wiedzą, kim są i skąd się wzięły u nas? I co w związku z tym MUSZĄ teraz zrobić?
Jak tam struganie durnia, weszło w nawyk?
Wkrótce w ramach dwójmyślenia w Polsce będzie się głosić na przykład to, że w kranie lub studni jest woda zdatna do użycia, podczas gdy wody nie będzie lub będzie to roztwór nienadający się do użycia. Albo ktoś, kto niszczy zdrowie będzie nazywany lekarzem, a substancja, która truje - lekarstwem. To taki rozwój - rozwój na opak.
[to jest punkt wasza kultura jest błędna pod względem sprawnościowym]
Im dłużej trwa ustrój rodem z owej książki Orwella, tym więcej jest roboty do zrobienia.

Wasza zabawa przeszkadza mi od lat w pracy zawodowej, więc to nie jest takie nic.
[to jest punkt wasza kultura jest błędna pod względem moralnym] To jest zbrodnia przeciwko ludzkości

Powyższa książka jest lekturą w szkole ponadpodstawowej, więc powyższe kwestie są znane nawet bez studiów wyższych. Ktoś, kto w tym uczestniczy lub to organizuje lub próbuje z tego w jakikolwiek sposób korzystać jest świadomym psychopatą (psychopatą w znaczeniu potocznym). Moi rodzice was pozdrawiają czule.

Keep your incorrect culture for yourselves. Ode mnie wara. Czy mam sobie sama pooddawać to, co do mnie należy? Chyba zapomnieliście się, co robicie.

Czy pani Pośrednik, do której zaczęłam chodzić na zajęcia w roku szkolnym 1986/1987 (gdy byłam 6-letnim polskim dzieckiem!) była z Rumunii i była pośrednikiem do Rumunii i dlatego była żołnierzem NATO??? No chyba nie. I na tym opiera się rozwój demograficzny nazego kraju i zaspokojenie potrzeb bytowych osób przebywających tu??? To kto jeszcze coś ode mine chce, bo tak mu się pomyślało albo otrzymało na jakimś czacie, że coś powinien ode mnie chcieć i w związku ze swoimi przekonaniami/myślami oczekuje, że tak będzie w rzeczywistości? A nie wolelibyście to dostać od którejś z moich kuzynek bądź kuzynów? Np. od potomstwa siostry mojej babci i ich potomstwa? Dlaczego?
Czy pani Pośrednik ma coś dostać od siostry mojej babci (tej siostry, która zmarła, gdy zaczynałam pracę w projektach dla P&G), czy siostra mojej babci od pani Pośrednik? A może od innych rodzin, z których dzieci chodziły na te zajęcia?



Nie jestem przedmiotem do prób zbijania kapitału politycznego/narracyjnego dla żadnej gałęzi waszej starającej się rozwijać poprzez dwójmyślenie struktury, zwaniej strukturą NATO (choć mam wątpliwość, czy używanie nazwy NATO na tą strukturę nie jest próbą robienia przed kimś propagandy, false flag operation przez kogoś przed kimś (*)). To przeszkadza mi w mojej pracy programisty/informatyka. Zabieracie mi czas swoją zabawą. Żądam pełnych, kompletnych wyjaśnień i naprawienia wszelkich szkód.
(*) Czy nazwa "naród polski" również bywa używana tak, by wprowadzić kogoś w błąd? Po co w Kantonie w Chinach (bardzo daleko od Harbinu, gdzie ponoć mieszkali tzw. polscy inżynierowie) był konsulat Polski (bodaj do początku lat 1980-tych) i pływały statki tzw. polsko-chińskich linii oceanicznych - czy przebywał tam jakiś naród polski? Czy były tam wystawiane paszporty zaświadczające o polskim obywatelstwie? W jakich budynkach mieścił się kolejno ten konsulat i co mieściło się w tych budynkach wcześniej i później?
Czy siostra mojej babci, Katarzyna, zamieszkała (całe życie) w małej ulicówce pod Bielskiem Podlaskim (to ta moja cioteczna babcia, na której pogrzebie byłam wtedy, gdy zaczęłam pracować w Lingaro w projektach dla amerykańskiej firmy), była katoliczką i żołnierzem NATO w latach 20-tych i 30-tych XX wieku???
W ogóle jaka jest definicja określenia na ród polski? Czy w słoniku orwell-owskiej nowomowy woja=pokój, na ród=ród, na to=to, klastyczne systemy depozycyjne=klasyczne systemy depozytowe?

Udowodniejcie, że nie represjonujecie mnie, moich rodziców, dziadków i pradziadków ze wzgledów rasowo-religijnych.





Właśnie byłam w jednym z osiedlowych sklepów w pobliżu naszego mieszkania (tu, gdzie jestem zameldowana na stałe nieprzerwanie od urodzenia, w Warszawie, na Ochocie, koło niegdysiejszego biura SUN-a). Sklep był pełen jedzenia i innych klientów. Jakie są wyniki wyszukiwania moich kontaktów przez poszczególne grupy?

Na jakie pojęcie używacie określenia "mentally genetically handicapped"?

Czy żeby w Polsce uprawiać określony zawód trzeba należeć do określonej rasy, hodowli albo narodu? Co z miejscową ludnością niemającą imagenu przynależności do określonej rasy, hodowli albo narodu? Kto decyduje o tych przepisach i kto pilnuje ich przestrzegania? Personalia i miejsce pobytu tych osób.

Jakie znaczenie (ang. meaning) mają określenia "rzeczypospolita", "naród" oraz "państwo" w tej wypowiedzi https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WMP19500070063/O/M19500063.pdf ?





Do you really enjoy playing no rules game? Not: "Do you play no rules game?" (because this is already well known), but: "Do you enjoy playing no rules game?"

Chyba się zapomnieliście, co robicie.

Może uwierzyliście w swoje narracje - wbrew oczywistej rzeczywistości. Ja jestem terrorystą NATO w wieku 1 roku, a moje koleżanki rówieśniczki są żołnierzami NATO??? W roku 1981 tu w Warszawie. I wobec tego komuś się coś należy, np. mieszkanie albo jedzenie????

I że w związku z tym wyszukujecie, z kim jestem w jednym pomieszczeniu?! W celu wykrycia moich kontaktów. To kogo wyszukaliście? Wokół mnie i mojego taty w 1980 i 1981 roku, 10-15 minut piechotą od Wydziału Geologii UW. Odpowiedź na piśmie, a nie spoofingiem w czyimś imieniu!
Na zebraniu swojej nowej wspólnoty mieszkaniowej byłam raz, w 2019 roku, gdy byłam pracownikiem firmy DXC. Kogo poszczególne grupy wyszukujące wokół mnie wykryły wtedy? Jakich prawosławnych, Rosjan albo terrorystów NATO i jakie kontakty wykryliście wtedy? Wszystko na piśmie, konkretnie, a nie spoofingiem ze zmienionym znaczeniem słów.
I jakie kroki podjęliście w związku z powziętymi informacjami? Czy wtedy na terytorium Polski mieszkały już tylko duchy oraz żołnierze NATO i nie było już ludzi???
Kogo znaleźliście wokół mojego taty, gdy chodził do szkoły podstawowej i średniej (liceum w Jaśle (dla matematyków: to samo liceum skończył kiedyś Hugo Steinhaus))?
Chyba się w międzyczasie armia NATO nieźle powiększyła na terytorium Polski... Skąd dostajecie informacje, wokół kogo wyszukiwać? Z bazy NATO?

Natychmiast. To trwa już trochę dziesięcioleci za długo. Mam móc spędzić nadchodzące święta normalnie ze swoją rodziną w swoim domu i wśród swoich rzeczy.

A fakty są takie, że siostra mojej mamy rozpoczęła studia na SGPiS (ówczesna nazwa uczelni to SGH) w 1955 roku. Potem pracowała w Dyrekcji Generalnej PKP przy Czterech Śpiących oraz w ministerstwie bodaj transportu (czy transportu i łączności - jakąkolwiek nazwę miało wtedy) przy Chałubińskiego i zajmowała się tam współpracą naukowo-techniczną z zagranicą. Mieszkała przy ul. Dymińskiej.
Moi rodzice natomiast rozpoczęli studia na SGPiS w 1968 roku.
Ciekawe, kogo wykryliście? (komunikacja tylko na piśmie, a nie spoofingiem 24/7)

Ja natomiast w roku szkolnym 1986/1987 chodziłam do zerówki (wpierw do zerówki w Szkole Podstawowej nr 228 im. Ignacego Łukasiewicza przy ul. Siemieńskiego w Warszawie, a potem (dalszą część roku szkolnego) do zerówki w przedszkolu przy ul. Księcia Trojdena w Warszawie - obie placówki edukacyjne były na warszawskim osiedlu Rakowiec, co łatwo sprawdzić na mapie). W roku szkolnym 1987/1988 chodziłam do pierwszej klasy (w Szkole Podstawiwej nr 228 w Warszawie). W roku szkolnym 1988/1989 chodziłam do drugiej klasy (w Szkole Podstawowej nr 31 im. Janusza Korczaka przy ul. Żurawiej w Białymstoku, na białostockim osiedlu Dojlidy - mieszkliśmy wtedy u naszego dziadka (babcia właśnie zmarła) przy ul. Wiewiórczaj 9 na Dojlidach). Jakie moje kontakty jako terrorysty NATO wykryliście wówczas? Jakie narracje/opowieści (zwane przez was "wytwarzaniem narracji/dokumentacji") wypisywaliście na mój temat wówczas i jakie roszczenia w związku ze swoimi narracjami wysuwaliście wobec mnie wówczas?

Natomiast o listę osób, które chodziły ze mną do klasy w liceum możecie spytać Anię wymienioną na pierwszej stronie tego dokumentu https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,px_remote_kap_p_06_014_200706281305241183028724_id0_03,typ,k.pdf (googluje się)

Czy znęcaliście się tak też nad moją prawosławną babcią i jej siostrą Charatiną oraz ich rodzicami? Czy znęcaliście się tak też nad moim prawosławnym dziadkiem i jego siostą Katarzyną oraz ich rodzicami? Biesy.

Poproszę o odpowiedź na piśmie, a nie spoofingiem. Natychmiast, armio, która utkwiłaś. Jesteś odpowiedzialny za to, co stworzyłeś. (To, że stworzone przez twórcę wirusy rzucają się również na swojego twórcę, to osobna kwestia.)


W szczególności w jakiej dacie wykryliście pozostałe osoby mieszkające w tej samej miejscowości (niewielka ulicówka pod Bielskiem Podlaskim), w której mieszkali moi dziadkowie do 1968 roku i z którymi ja lub oni mieli kontakt?


A w międzyczasie wszytkie moje rzeczy z powrotem "armio NATO" i jej zleceniodawcy.


Chyba komuś się pomyliło RPG z rzeczywistością. Przeszkadzacie moim rodzicom w pracy zawodowej i mi w mojej pracy zawodowej informatyka. Biesy. To może byłoby i śmieszne, gdyby nie było zbrodnią przeciwko ludzkości.


previous versions of this website (zgadnij poprawny url)

previous versions of this website (Cały czas ignorujecie fakty, walicie młotkiem po mnie nie przestrzegając nawet ustanowionych przez siebie przepisów (czyli uprawiacie rzeczoną na wstępie "no rules game") i narrujecie fantazje (blablabla 3po3). Wishful thinking to mało powiedziane, dalece posunięty eufemizm na to, co ma miejsce.)


-----------------------------------------------------------------

Plany gospodarcze na przyszłość, że za "mentally genetically handicapped" ludzi zrobią wszystko maszyny mają pewną lukę: Otóż gdzie pośród "mentally genetically handicapped" znaleźć ludzi, którzy będą tak zdolni mentalnie (umysłowo) i manualnie, że będą w stanie mieć kwalifikacje MEP.01 w tym: "Wykonuje elementy mechaniczne do urządzeń automatyki przemysłowej i urządzeń precyzyjnych" ? Do tego potrzeba mieć odpowiednie narzędzia (często bardziej precyzyjne niż te, które chce się zrobić).

Obecne plany: https://www.gov.pl/web/edukacja/11-nowych-zawodow-w-szkolnictwie-branzowym
Ciekawe, kto wobec tego będzie robił zadania do tej pory przewidziane dla mechaników precyzyjnych? Czy po prostu mechanicy (bez dodatku "precyzyjny"), np.kwalifikacja MEC.08 (ślusarz)?


-----------------------------------------------------------------

Semantyka języka polskiego: Czym się rożni znaczenie słowa można od można by oraz trzeba od trzeba by?
Ortografia jeżyka polskiego:
To pudełko należałoby do Józka, gdyby je kupił, a nie pożyczył.
Ta ksiązka należałaby do Józka, gdyby ją kupił, ale nie należy, bo ją pożyczył, a nie kupił.
(Piszę o tym, bo ostatnio w jakimś poradniku poprawnej polszczyzny znalazłam zapis należało by (cząstka by po czasowniku, do którego należy, pisana osobno od tego czasownika).)
Czy inne języki też tak są zmieniane? Np. rosyjski? Czy to już są objawy tworzenia "nowomowy" (ang. "newspeek") opisanej w "Roku 1984" Orwella?

Być może, folwarku zwierzęcy, nie jesteście w stanie się dogadać z tego powodu, że język polski (a być może nie tylko polski) już tak dalece został zastąpiony przez nowomowę, że nie jesteście w stanie w nim nazwać potrzebnych wam pojęć.

Co sądzicie o tym, że Wydział Psychologii przeprowadził się z budynku z okolic Umschlagplatzu do budynku postawionego w miejscu, gdzie do niedawna była siłownia?

W związku z pojawiającymi się pytaniami informuję, że o to, dlaczego w prawosławiu jedynym kanonicznym przedstawieniem Pana Boga jest ikona Świętej Trójcy wg Rublowa (owa przedstawiająca trzech przybyszy za stołem z jedzeniem), należy spytać kogoś znającego się na teologii chrześcijańskiej.
Nie mam pojęcia, czy w związku z tym należy/trzeba uważać, że prawosławie jest w swojej istocie agnostyczne. Ponoć jest to kultura bizantyjska, czyli urzędnicza.

Dlaczego po rosyjsku parafia to приход (czyli przyjście, nadejście (albo może miejsce, do którego się przychodzi))?
Po polsku przychód to pojęcie ekonomiczne. (Chyba nie wzięło się ze zbierania podatków na tacę w parafii?)

Jaka jest różnica między деревня a село?
(odp.: село to mniejsza wieś, niebędąca siedzibą ośrodka administracyjnego; a деревня to wioska będąca siedzibą ośrodka administracyjnego (na dzisiejsze polskie warunki mogłaby to być wieś będąca siedzibą parafii albo gminy, a więc taka wieś, w której znajduje się kościół albo urząd gminy))

Hint: To, co robicie, biesy, z boku wygląda jak walące po sobie na wzajem koziołki - będące zresztą symbolem miasta, do którego można trafić na zasadzie "przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę"

Czy pamiętają państwo wszystkie wymiany pieniędzy w XIX, XX i XXI wieku? Np. hiperinflacja + denominacja w Polsce w latach 1980-tych i 1990-tych. Oraz w latach 1950-tych.

Czy pamiętacie, jak w 1980 roku Lech Wałęsa rzucił hasło, że będziemy drugą Japonią? Czy ciocia Magda jest Japonką? Sprawdźcie, co twierdziliście (narrowaliście) w latach 1950-tych, 1960-tych i 1970-tych.
Dlaczego w 1939 Polska wypowiedziała wojnę komu wypowiedziała?

Jak uważacie, czy w Polsce można negować istnienie broni jądrowej, czy też to by podlegało pod jakiś przepis w stylu "kłamstwa oświęcimskiego" albo "propagowania ustroju totalitarnego"?
A wolno negować istnienie zespołu "Fasolki"? Albo "5-10-15"? ("Fasolką" nazywa się też dziecko w brzuchu matki. To jest "zwijanie swojej hodowli"???)

Czy w Polsce można śpiewać pisenkę "Żeby Polska" w wersji "żeby Polska była polska" (czy nadal można śpiewać tylko w wersji "żeby Polska była Polską")? Moi rodzice was pozdrawiają czule.

Na zachętę - cytat z tej książki:
Odnośnie tytułu jednej z książek wymienionych w przypisach: Dlaczego po niemiecku określenie Kunde oznacza zarówno wiadomość, wieść jak i klienta? Czy to objaw tego, że komuś w pewnym momencie pomyliły się protokoły komunikacyjne (albo się podszywał ze złośliwości)? [wyjaśnienie tego wymagałoby wzięcia kartki papieru i rozpisania, o co chodzi w poszczególnych protokołach] Czy takie jest źródło orwellowskiego "dwójmyślenia" (pomylenie rzeczywistości z życzeniami/zamówieniami, które nie wiadomo kto miałby zrealizować)?
Czy to objaw tego, że (celowo lub z głupoty) zamieniono
dzielenie się poprawną wiedzą na temat rzeczywistości
na
składanie zamówień nt. rzeczywistości? (por. np. https://www.empik.com/szesnastowieczne-podreczniki-matematyki-geometria-stanislawa-grzepskiego-i-algorytm-tomasza-kl-jerzy-biniewicz,p1673646889,ksiazka-p , str. 96-97)
Innymi słowy: Czy zamiast słuchać prawdziwej wiedzy na temat rzeczywistości zaczęto podszeptywać sobie na tym samym kanale inne informacje (np. klienckie zamówienia, tj. treści zawierające to, jak chcianoby, by rzeczywistość była, a nie jaka jest)? Może mając nadzieję, że to spowoduje, że rzeczywistość stanie się inna (zgodna z owymi dodanymi podszeptami). Ale to płonne nadzieje, głupole! Od tego przecież rzeczywistość nie stanie się inna! (I do tego jeszcze: Kto ma zrealizować wasze klienckie zamówienia?) A co więcej, od tego zatracicie poprawną wiedzę na temat rzeczywistości (innymi słowy: w ten sposób zaczęliście sami siebie nauczać niepoprawnej wiedzy na temat rzeczywistości). Czy na tym polega konstrukcja tzw. rzymskokatolickiego boga (na podszeptach)?

Przy okazji dwa słowa z metodologii nauk empirycznych: Nigdy nie wyciągaj wniosków poprzez łączenie kropeczek, bo się przejedziesz polegając na takich wnioskach. To jest niepoprawne wnioskowanie. Mieliście więcej nie uprawiać swojej niepoprawnej kultury.


-----------------------------------------------------------------
W międzyczasie, jak będziecie ograniać się w nieskończoność z zaprzestaniem swojej zbrodni na ludziach - coś luźniejszego:
Czy nie uważacie, że ta bluza (obrazująca remont dolnych kondygnacji wnętrza wieży południowej budynku Wydziału Matematyki, Informtyki i Mechaniki Precyzyjnej) ma podtekst masoński https://www.bluzybro.pl/wp-content/uploads/2024/12/13-2.jpg
podobnie jak piosenka o tym, że struktura doszła do stanu, gdy potrzebuje się rozładować, a zawierająca słowa "od piły, dłuta, młota, kielni"?